Szczegóły
Czytaj więcej
Więc, zapytałam ją: Pani Lisico, dlaczego tym razem brzmiałaś jak osoba-kaczka? „Kwak, kwak, kwak, kwak”, właśnie tak. A innym razem wydajesz zupełnie inny głos. Kilka razy zmieniałaś swój głos. Więc osoba-lisica odpowiedziała: „Cóż, celowo je udawałam, z pewnych powodów, na przykład dla własnego bezpieczeństwa, żeby nikt nie mógł mnie namierzyć”. Powiedziałam: „Och, jesteś bardzo, bardzo sprytna”. W aulackich (wietnamskich) legendach mówi się, że osoby-lisy są bardzo inteligentne, bardzo sprytne. Ale nie wiedziałam, że jesteś aż tak sprytna! Tak, oczywiście, praktykujesz też jakiś rodzaj magicznej, duchowej [praktyki], więc wiesz, jak to robić. I czasami masz również moc przemiany siebie w kogoś innego. Brawo. Nadal chroń siebie, ponieważ jesteś zupełnie sama w ciemnym lesie. Kocham cię, kocham cię. Aha, jest jeszcze jedna rzecz, wciąż odczuwam bóle głowy, łagodne i nie są nie do zniesienia, ale jednak wciąż się utrzymuje, ten ból głowy po upadku. Trochę się więc martwiłam, że to mógł być wstrząs mózgu czy coś w tym rodzaju. Zapytałam więc BOGA, czy to coś poważnego i dlaczego wciąż boli mnie głowa. To prawie jak migrena, nie dotyczy całej głowy, ale poniżej szyi odczuwam uporczywy, dokuczliwy ból, a powyżej głowy, w części górnej połowy głowy, też odczuwam pewien uporczywy, nieco dokuczliwy ból. Więc BÓG powiedział: „Nie, ponieważ 40% wciąż nie jest wyleczone, ponieważ powinnaś więcej odpoczywać, ale nie odpoczywałaś. A także nie powinnaś dopuszczać światła, ale musiałaś pracować ze światłem. Właśnie dlatego”. Ojej. Mam nadzieję, że będę mogła dalej pracować. Dzisiaj jest 14 września. Nagrałam więc wczoraj wieczorem o wizycie osoby-lisicy, a także o moim utrzymujący się, jakby tlącym się bólu w głowie. Zapytałam więc BOGA, dlaczego wiele godzin uzdrawiania wciąż nie pozwala mi całkowicie wyzdrowieć po tym ciężkim upadku. ON/ONA odpowiedział/a, dlatego, że nie da się tego całkowicie wyleczyć całą mocą za jednym razem, ponieważ byłoby to zbyt wielkim obciążeniem dla organizmu. A resztę, jakieś 40%, powinnam sama wyleczyć, odpoczywając i nosząc ciemne okulary przeciwsłoneczne i tak dalej. Ale jak mam to zrobić, skoro nie mogę odpoczywać. Czasami nie mam nawet wystarczająco dużo czasu, żeby skończyć swoją pracę. Czasami jest mnóstwo dokumentów do przejrzenia – pewnego dnia nawet 14, 15, 20 dokumentów i programów. Oprócz Supreme Master TV, mam też na głowie wszystkie sprawy związane z prowadzeniem biznesów, zdrowiem członków zespołu i różnymi innymi sprawami. W dzisiejszych czasach nie jest to takie proste. Potrzebna jest wiza, żeby pojechać tu czy tam i trzeba się pokazać, przedstawić dowody na wszystko, o co poproszą. Wiedziałam również już wcześniej, że jeśli upada się i doznaje się silnego urazu, powinno się odpocząć i nosić okulary przeciwsłoneczne kiedy wychodzi się na zewnątrz oraz unikać zbyt intensywnego światła. Ale muszę pracować; potrzebuję jasnego światła. W ciągu dnia potrzebuję Słońca, aby widzieć, co robię. W nocy również potrzebuję światła, aby widzieć, co robię. Nie ma więc ucieczki. Mam tylko nadzieję, że ten tlący się ból wkrótce zniknie. To jest więc odpowiedź na twoje pytanie dotyczące mojego bólu głowy. Dziękuję. Kwak, kwak! Kwak! Kwak, kwak! Wszystko w porządku? Wszystko w porządku, Pani Lisico? Bezimienna lisico, kocham cię. Chcesz mi coś powiedzieć? Słucham. Dziękuję! Dziękuję, rozumiem. Niech to samo spotka i ciebie. Bądź zdrowa, bądź bezpieczna, niech chronią cię Niebiosa i MAPA, nasi Rodzice. Dziękuję za wizytę. Bardzo dziękuję. Każdego dnia, kiedy przychodzisz, poruszasz moje serce, sprawiasz, że czuję się tak miło, tak szczęśliwa. Dziękuję ci za to. Niech BÓG błogosławi cię coraz bardziej z każdym dniem. Obyś osiągnęła swój cel, by znów stać się człowiekiem, i obyś tym razem spotkała Oświeconego Mistrza, który wyniesie cię do Wysokiego Nieba. Tak, bezimienna? Kocham cię. Tak bardzo cię kocham. Może pewnego dnia będę mogła cię zobaczyć. W ciemności nie mogę iść daleko. Skąd przyszłaś? To znaczy, jak daleko stąd? Skoro wiesz, że tu jestem, to ile czasu minęło? Jak daleko to jest? Znasz ludzkie jednostki miary? Na przykład jeden metr, dziesięć metrów, sto metrów, tysiąc metrów to jeden kilometr. Jak daleko stąd byłaś? Och, ponad dziewięć kilometrów? Och. Och, jestem tak wzruszona, że przebyłaś całą tę drogę, a teraz wydaje się, że osiedliłaś się gdzieś w tej okolicy, skoro każdej nocy przychodzisz mnie tak odwiedzać. Jestem naprawdę wzruszona i dziękuję ci z głębi serca. Dziękuję BOGU za to, że chronił cię do tej pory. Czuję do ciebie tak wielką miłość, i też czuję ją od ciebie. Czy w ogóle mnie kochasz? Tak? O, och! Tak, dziękuję. Bardzo ci dziękuję. Naprawdę to czuję. Może kiedyś uda mi się wyjść, żeby cię zobaczyć, ale jak wychodzę z namiotu, muszę świecić latarką, żeby widzieć, dokąd idę, bo w okolicy nie ma żadnej drogi, nawet leśnej ścieżki. A ty nadchodzisz z innej strony. Wczoraj po mojej lewej stronie, a dzisiaj po prawej. Martwię się, że jeśli wyjdę z taką latarką, która dość mocno oślepia, to mogę cię przestraszyć. Ale naprawdę czuję twoją miłość i bardzo cię kocham, mimo że cię nie widziałam, choć wiem, że jesteś osobą-lisicą, a może nawet piękną osobą-lisicą. Dlatego nazywam cię Pani Lisica, bo jesteś kobietą. To nie jest oficjalne. Nie możesz mieć imienia, prawda? W następnym życiu będziesz je miała. I pospiesz się, by dobrze praktykować, żebyś mogła znów stać się człowiekiem i wtedy mówić naszym językiem. Rozumiem cię; nie potrzebuję tego. Mamy telepatię, ale żebyś mogła wyrażać siebie w ludzkim świecie, kiedy znów staniesz się człowiekiem, musisz mówić ludzkim językiem. Tak bardzo cię kocham. Chciałabym cię przytulić, pogłaskać po futrze i pocałować w czoło. Tak bardzo czuję do ciebie miłość. Ale teraz jesteśmy różnymi gatunkami i wiele rzeczy nas dzieli. Ale nasza miłość nie jest oddzielona. W porządku, Pani Lisico? Jeśli masz czas i jeśli nie wiąże się to ze zbyt dużym ryzykiem ani nie jest zbyt męczące, mogłabyś mnie odwiedzić i znów powiedzieć mi coś takiego. Tak się cieszę, że tak do mnie przemówiłaś, dzięki czemu wiem, że tu jesteś, i mogę cię słuchać i z tobą rozmawiać. Wczoraj w nocy mówiłaś bardzo długo, Próbowałam cię nagrać, ale nie udało mi się, a potem ty już przestałaś. W porządku, nieważne, nieważne. Po prostu uwielbiam słuchać twojego głosu, takiego radosnego głosu – tuż obok mojego namiotu, czuję, że jesteś bardzo blisko. Jesteś piękną duszą, wiesz o tym? Więc proszę, pospiesz się. Będę cię wspierać w każdy możliwy sposób, może nawet pomogę ci znów stać się człowiekiem. Zapytam o to naszego MAPA. Powiem ci, kiedy następnym razem przyjdziesz. Bardzo cię kocham, Pani Lisico. Niech BÓG cię błogosławi, kocha i obdarzy twoją duszę wszelką niezbędną esencją, abyś mogła stać się człowiekiem, a potem wraz z BOGIEM powrócić do Domu, do Pałacu BOGA. Zawsze pamiętaj o BOGU. Kocham, kocham. Cóż, to była pani lisica, która pojawiła się z bardzo pięknym i radosnym głosem… Och, jaki dziś jest dzień? Jaki dziś jest dzień? Muszę to sprawdzić. O tak, już wiem. Myślę, że dzisiaj jest… Zajrzę do komputera, wtedy będę wiedzieć. Dzisiaj jest co? Och, komputer nie chce mi pomóc. Mam to, mam to. Dzisiaj jest 16 września. O tak, muszę pamiętać, żeby dać przemówienie dla Wodza Phila Lane’a. To nie tak, że nie mogę napisać. Mogę. Po prostu czasami potrzebuję inspiracji, żeby napisać coś prawdziwego i sprawić, by ludzie naprawdę to poczuli i odnieśli z tego korzyść. Nie chodzi tylko o pisanie wyszukanych słów. Dzięki BOGU, że wciąż jestem w stanie pracować. Och, wciąż pracuję bardzo ciężko każdego dnia, co najmniej ponad 10 godzin dziennie. Dziesięć godzin to rzadkość, bardzo rzadko. Zazwyczaj jest znacznie więcej, może 18 godzin, czasem mniej, od 10 do 18. Ale 10 godzin to rzadki dzień, szczęśliwy dzień. A potem zajmuję się innymi sprawami. Jak już wam mówiłam, znalazłam sposób, by złagodzić ból w sercu BOGA z powodu JEGO/JEJ dzieci, które trafiły do piekła. Nie chodzi tylko o to, że próbowałam tam się udać, by je uratować i wynieść do Nieba, ale także o inne sposoby, wykorzystując do tego narzędzia z tego świata, aby zachęcić więcej ludzi do dołączenia do grona oświeconych, by poznali BOGA, a przynajmniej uświadomili sobie, że BÓG istnieje. Poznać BOGA poprzez inicjację w metodę Medytacji Quan Yin to coś zupełnie innego, oznacza to, że ktoś zna BOGA całkowicie. Ale aby poznać BOGA, być w pewnym sensie świadomym lub wierzyć, że BÓG istnieje, to coś innego. Ale, oczywiście nadal mogą oni zostać wyzwoleni, nie do wysokiego wymiaru, oczywiście, ale i tak wyzwoleni – przynajmniej nie trafią do piekła. Zależy to od kategorii, do której należą: czy są skrajnie szczerzy, bardzo szczerzy, tak sobie szczerzy, czy też chcą być szczerzy. Photo Caption: „Pełne miłości, łagodne pozdrowienie od GŁOSU jak Eden, który można usłyszeć bez fizycznych uszu”











